Za sprawą mojego nauczyciela od wiedzy o społeczeństwie, w wieku kilkunastu lat zainteresowałem się lokalną sceną polityczną. Pan Zbigniew, przez kilka lat był bratem radnego w moim rodzinnym Wrocławiu i często opowiadał nam na lekcjach, jak wygląda życie polityczne od drugiej strony.

Podnośnikiem po zwycięstwo

podnośniki koszowe wrocławTak bardzo spodobały mi się jego opowieści, że zaangażowałem się w życie naszego samorządu, jeździłem na wiece, chodziłem na posiedzenia rady miejskiej. Po osiągnięciu pełnoletności dołączyłem do prawicowej partii politycznej. Już po kilku latach, za aktywność i ponadprzeciętne zaangażowanie w rozwój partii, zostałem wpisany na listę kandydatów do samorządu. Musiałem zacząć kampanię wyborczą i to intensywną. Byłem nową twarzą na scenie politycznej, mimo kilku lat mojej działalności w mieście, byłem znany tylko garstce wyborców, musiałem znaleźć sposób, żeby zaistnieć w świadomości osób, które nie interesowały się lokalną polityką, lub nawet polityką w ogóle. Jak każdy z kandydatów, miałem swoje ulotki i plakaty wyborcze, jednak nie wiedziałem czy to wystarczy. Chciałem wyróżnić się z tłumu innych kandydatów. Miałem skromny budżet na kampanię, musiałem nieźle się nagimnastykować, żeby zrobić coś tanim kosztem. Znajomy, który prowadził zakład poligraficzny, miał u mnie dług wdzięczności, poprosiłem, żeby go spłacił, drukując dla mnie transparent wyborczy. Zadzwoniłem do firmy, która wynajmuje podnośniki koszowe wrocław jeszcze nie widział czegoś takiego. Wjechałem na rynek stojąc w koszu podnośnika.

Wygłosiłem część mojego programu, przez megafon, do znajdujących się na rynku ludzi. Stałem się rozpoznawalny na ulicy, obce osoby zaczęły witać się ze mną na ulicy i zagadywać. Zdobyłem wystarczającą ilość głosów, żeby dostać się do samorządu. Stałem się jego częścią na wiele lat.